Polskojęzyczna strona poświęcona życiu i twórczości pastora Charlesa Taze Russella
Pastor Charles Taze Russell
<< Wstecz Wybrano: R-5044 a,   z 1912 roku.
Zmień język na

„To jedno czynię”

"Albowiem nie osądziłem za rzecz potrzebną, co inszego umieć między wami, tylko Jezusa Chrystusa i to onego ukrzyżowanego" - 1Kor. 2:2.

Apostoł Paweł dowodzi na innym miejscu, że jest rzeczą mądrą dla nas pozbywać się niektórych naszych planów i powstrzymywać w różnych kierunkach podejmowane zabiegi, abyśmy przez to mogli naszą energię koncentrować więcej na rzeczy wyższe i doskonalsze. "Ale jedno czynię" (Filip.3:14). Jedynym wysiłkiem Apostoła było, aby o ile tylko możliwe zachować samego siebie przyjemnym Bogu i by pomagać drugim do osiągnięcia tego samego stanu.

Zgodnie z myślą wyrażoną przez apostoła w naszym tekście zdaje się być, że wszystko cokolwiek Apostoł wiedział o innych sprawach ważnych w owym czasie - jak obyczaje towarzyskie lub zagadnienia naukowe i itp. takie rzeczy on ignorował. Chciał być wyłącznie sługą Chrystusowym. W tym jednym kierunku on kierował swoje myśli, słowa i nauki, bo ocenił to za rzecz godną. Znajdując się w Koryncie jako przedstawiciel Chrystusa nie był on tam w celu popisywania się swoją umiejętnością, lecz aby ogłosić poselstwo o królestwie. Kazanie Ewangelii uważał za jedyne zadanie, aby zaś temu podołać czuł, że cała jego umiejętność i energia były małoznaczne.

Apostoł postanowił nie zważać na swoją umiejętność odnośnie innych spraw i miał do tego dobry powód. Czynił to, bo pragnął skoncentrować całą swoją uwagę i swój wpływ na jeden wielki przedmiot. Tym przedmiotem i jedynym tematem jego kazań był Jezus Chrystus; Paweł apostoł pojmował, że Chrystus był najgłówniejszą częścią Boskiego Planu, był obiecanym "Nasieniem", które miało błogosławić wszystkie rodzaje ziemi; wiedział on, że tym wielkim Mesjaszem był Jezus i że wszyscy ludzie powinni Go uznać i zgromadzić się pod Jego sztandar.

Św. Paweł opowiadał nie tylko, że Jezus był Mesjaszem, lecz kazał także śmiało, że był On Chrystusem ukrzyżowanym, ponieważ nie wstydził się Boskiej nauki. On głosił, że Bóg posłał Syna Swego i że opuścił chwałę, jaką miał u Ojca, przyszedł na ziemię i "umarł sprawiedliwy za niesprawiedliwych", przez co dowiódł Swego posłuszeństwa Boskim zarządzeniom. Każąc Chrystusa i Jego ukrzyżowanie, Apostoł nie ignorował nauki o Kościele, który jest Jego ciałem, a On Głową. Każąc Pomazańca Jezusa, możemy powiedzieć, że św. Paweł wykazywał, w jaki sposób Plan Boży się rozwijał i jakim będzie chwalebny jego wynik. Dla tych rzeczy poświęcił on cały swój czas i swoją energię.

Jawnym jest, że wielu z dzisiejszych kaznodziei postradało wiele z tych zalet, jakimi się odznaczał Apostoł, który tak wysoce cenił ważność Ewangelii Chrystusowej. Zanik gorliwości u dzisiejszych kaznodziei w znacznej mierze można zauważyć po dziwnych tematach, jakie obecnie są ogłaszane do religijnych kazań. Czasem tematem jest polityka; niekiedy zaś wstrzemięźliwość; innym zaś razem równouprawnienie kobiet itp.

Przyczyną, że kaznodzieje odstąpili od dawnego sposobu prawienia Ewangelii jest, że podczas średniowiecza Ewangelia została przekręcaną tak, że obecnie ludzie się wstydzą tego, co poprzednio było głoszone: "Gdy będziesz dobrym pójdziesz do nieba, jeśli złym, pójdziesz do piekła!". Nie jest to pocieszające, wesołe poselstwo. Nie potrzebujemy się dziwić, jeżeli nawet nie zbyt bystry umysł może całą tę sprawę pojąć w przeciągu kilku minut. Cieszy nas, że kaznodzieje wstydzą się kazać ludziom to, co im każą ich artykuły wiary; bo tym sposobem, błędne nauki są mniej ludziom przypominane.

"NIE WSTYDZĘ SIĘ ZA EWANGELIĘ"

Z nami jednak, którzyśmy poznali ważność Ewangelii, rzecz się ma inaczej. My wiemy, że Ewangelia królestwa, którą Apostoł nie wstydził się głosić uczy, że Kościół jest Oblubienicą Chrystusową; że On ma błogosławić cały świat; że Jezus jest tym Chrystusem; że był ukrzyżowany, że umarł, był pogrzebany i przez Ojca wzbudzony od umarłych; że Jego ukrzyżowanie było częścią wielkiego Planu Bożego, że bez tego nie mogłoby być zbawienia dla Kościoła, ani dla świata w przyszłości. Przeto my, tak jak to czynił Apostoł, każemy Jezusa, Onego ukrzyżowanego, który umarł za grzechy nasze i zmartwychwstał dla naszego usprawiedliwienia, który gdy przyjdzie w chwale ze Swym Kościołem, będzie onym wielkim Mesjaszem, który ma błogosławić świat jako nasienie Abrahama.

Podobnie jak święty Paweł gdyśmy znaleźli prawdę, osądziliśmy za rzecz właściwą, nie kazać nic innego jak tylko poselstwo prawdy. Ta sama prawda, która była natchnieniem dla niego, powinna być natchnieniem i dla nas. Jeśli więc ktokolwiek czuje skłonność do głoszenia Ewangelii według tego jak jest głoszoną w mistycznym Babilonie, gdzie głoszą, co innego niż Chrystusa, do tych stosuje się wspomnienie, aby nie kazać nic "inszego jak tylko Jezusa Chrystusa i to onego ukrzyżowanego". Niechaj przedmiot ten będzie jedynym tematem do kazań. Apostoł Paweł starał się tak często mówić o Chrystusie jakoby, o czym innym nie wiedział. Przedmiot ten był dla niego najbardziej ulubionym, któremu poświęcał swój czas i swoją energię. Niechaj podobnież rzecz się ma i z nami.

Umiłowani w Panu, jeżeli oceniacie nadzieję wystawioną przed wami to napominamy was, abyście nie słuchali duchów zwodzących i nauk diabelskich, jak je Apostoł nazywa (1Tym.4:1); ale mając ustalony cel starajcie się zastosować do tej jedynej sprawy, do której zostaliście powołani i którą jako przyszli dziedzice królestwa Chrystusowego, macie przywilej sprawować. Nie zapominajmy żeśmy "ludem nabytym", odłączonym od wielkiego ciała nominalnych Chrześcijan, tak samo jak od świata mającym wyższe nadzieje, dążenia i ambicję; że zostaliśmy obdarzeni lepszą znajomością głębokich rzeczy Bożych i powołani z ciemności, do przedziwnej Jego światłości. Będąc tak odłączonymi od świata i od Chrześcijan, którzy są w znacznej mierze uczestnikami ducha tego świata, czy potrzebujemy się dziwić, że są z nami w nieporozumieniu, że ignorują nas lub sprzeciwiają się nam.

My spodziewamy się i nadal takiego sprzeciwu i wiemy, że on będzie trwał, aż, dokąd bieg nasz się skończy w śmierci. Jeśli znosimy trudy jako dobrzy żołnierze prawdy; jeśli nie ustajemy w naszych wysiłkach czynienia woli Bożej i służenia Jego sprawie bez względu, jakie trudności musimy za to znosić, wtenczas stawiamy ciała nasze żywą ofiarą w służbie Bożej. Być w służbie znaczy bardzo wiele, bo w tym się zawiera uważne i ustawiczne badanie Boskiego Planu, przyswajanie sobie ducha Bożego, wiodącego do żarliwej gorliwości i jak największej czynności w Jego służbie, bez względu jak wielkiej ofiary ta praca wymaga.

Jeśli jesteśmy wiernymi w służbie, to nie będziemy mieli czasu ani pragnienia przysłuchiwać się tematom niemającym nic wspólnego ze sprawą, której poświęciliśmy nasze życie. Jeżeli poświęciliśmy wszystko Bogu, to i nasz czas już więcej do nas nie należy, a więc nie powinno nam go zbywać na zajmowanie się naukami zbudowanymi na innym fundamencie aniżeli tym, który wystawia nam Pismo Święte. Nie powinniśmy też mieć czasu zajmować się ideami i nowościami, jakimi zajmuje się świat, z których wiele mogą być nieszkodliwe, a nawet budujące same w sobie, lecz mogłyby być dla nas szkodliwe, gdybyśmy pozwolili, aby one zajmowały nasz poświęcony czas i odwracały naszą uwagę od tej jednej rzeczy, którą czynić powinniśmy.

Słowa apostoła Pawła pisane do Tymoteusza stosują się także i do nas: "Świeckim próżnomównościom czyń wstręt; albowiem postępują ku większej niepobożności"; oraz radzi: "Staraj się, abyś się doświadczonym stawił Bogu robotnikiem"; "Inaczej, (czego innego) nie ucz, i nie baw się baśniami j wywodami nieskończonemi rodzaju, które więcej sporów przynoszą niż zbudowania Bożego, które w wierze zależy". - 2Tym.2:16,15; 1Tym.1:3,4.

JAK WĄSKĄ JEST TA DROGA!

Czyż droga taka nie jest bardzo wąską? Tak, jest ona tak wąska jak to Pan Jezus powiedział: "Ciasna jest brama i wąska jest droga, która prowadzi do żywota; a mało ich jest, którzy ją znajdują" (Mat.7:14). Ta brama jest tak wąska, że przez nią mogą przedostać się tylko ci, co przyjęli wolę Bożą za swoją i ci, co gotowi są zaniechać wszystkie inne plany, cele i dążenia a jedynie przyjmują plan Boży i poświęcają się na wyłączną służbę Bogu, znosząc bez szemrania wszelkie trudności, jakie w służbie tej będą ich spotykać.

Drogi czytelniku!, czy starasz się codziennie bronić Boskiego charakteru i ogłaszać Jego Sprawiedliwość? Czy badasz pilnie prawdę, aby się z nią dobrze zapoznać, tak abyś mógł prawdziwie być żywym listem znanym i czytanym przez wszystkich, w obrębie twoich wpływów? Czy jesteś rzeczywiście robotnikiem, który nie potrzebuje się wstydzić za Ewangelię? (2Tym.2:15). Czy jesteś jednym z tych, co poświęcili się Panu w zupełności i mogą prawdziwie powiedzieć:

"Weź i mnie, bo pragnę żyć

Jedynie dla chwały Twej".

Jeżeli tak, to możesz także powiedzieć: "To jedno czynię i staram się, aby wszystko inne naginać do tej jednej rzeczy, którą jest ogłaszanie chwały Bożej i dopomagać innym do poznania tego chwalebnego światła. W tym jedynym kierunku ja chcę rozwijać i zużywać wszystkie moje zdolności, jako wierny szafarz mojego Niebieskiego Pana".

Umiłowani w Panu, my nie wprowadzamy żadnych zobowiązań, ani nie kładziemy, jakich ciężarów lub więzów na drugich, lecz powołanie samo kładzie na nas swoje ograniczenia. Mistrz polecając Swoim uczniom by głosili Ewangelię wszystkim narodom, polecenie to miało się stosować i do wszystkich Jego uczniów i naśladowców. Głosić Ewangelię nie znaczy głoszenie astronomii, geologii, ani żadnych próżnych filozofii, jakimi świat się bawi, ale rzekł: - "Ucząc je przestrzegać wszystkiego com wam przykazał". - Mat.28:20.

Apostoł Paweł tylko to czynił. Zauważ jak gorliwym był on w tej jednej rzeczy, której poświęcił swoje życie: "A ja gdym przyszedł do was bracia! nie przyszedłem z wyniosłością mowy albo mądrości, opowiadając wam świadectwo Boże. Albowiem nie osądziłem za rzecz potrzebną, co inszego umieć między wami, tylko Jezusa Chrystusa i to onego ukrzyżowanego (Do tej jednej rzeczy kierowałem ustawicznie waszą uwagę, trzymając ją zawsze przed wami). (…)A mowa moja i kazanie moje nie było w powabnych mądrości ludzkiej słowach, ale w okazaniu ducha i mocy, aby się wiara wasza nie gruntowała na mądrości ludzkiej, ale na mocy Bożej". - 1Kor.2:1-5.

Święty Paweł był przekonywającym i bezkompromisowym mówcą. Gdy poznał prawdę, ogłaszał ją drugim z przekonaniem, oświadczając śmiało, że cokolwiek jest jej przeciwne, jest fałszywą nauką. On także uczył wiernych, że ich przywilejem a nawet obowiązkiem było ugruntować się w prawdzie, znać dowody Słowa Bożego odnośnie ich wiary tak, aby mogli dać odpowiedź każdemu domagającemu się od nich rachunku o tej nadziei, która była w nich.

Niechaj podobnież rzecz się ma i z nami. Każdy poświęcony powinien zapytać samego siebie: "Jak uważnie zbadałem to com uznał za prawdę Bożą? Do jakiego stopnia umie posługiwać się mieczem ducha?" Zaprawdę mało jest takich, co mogliby szczerze powiedzieć o sobie, że dobrze przetrawili i przyswoili sobie wszystko, co otrzymali; że nie pozwolili żadnej z tych rzeczy wymknąć się z ich pamięci; że cenią je w swych sercach tak wysoko, iż dniem i nocą rozmyślają nad niemi; że mają zawsze gotową odpowiedź każdemu domagającemu się od nich rachunku o tej nadziei, która jest w nich, odnośnie jakiejkolwiek nauki i że umieją jasno i poważnie przedstawić plan Boży, popierając każdy jego zarys powagą Słowa Bożego "Tak mówi Pan", a jeżeli tego wymaga potrzeba, by pokazać jego znaczenie w Boskim systemie typów figur. Na osiągnięcie takiej biegłości w Słowie Bożym potrzeba pracy całego życia; powinniśmy zbliżać się do niej coraz więcej z każdym dniem, co też będziemy czynić, jeżeli jesteśmy wiernymi badaczami i wiernymi sługami Prawdy.

Gdyby wszyscy poświęceni byli tak gorliwie zajęci przywdziewaniem zbroi Bożej i posługiwaniem się nią w głoszeniu prawdy i w dopomaganiu drugim do wytrwania, to nie zbywałoby im czasu na pracę nawet około dobrej reformy, jaką jest wstrzemięźliwość, ani na pracę reformowania półświatka wielkich miast ani na doktryny o cudownym leczeniu, ani na żadne tym podobne rzeczy. Nie mamy trawić naszego poświęconego czasu na żadne sprawy uboczne, bo choć one same w sobie nie są szkodliwe, to jednak odwracają naszą uwagę i zużywają nasz czas, który został poświęcony do innego, wyższego użytku. Te wszystkie inne dobre dzieła będą skutecznie wykonane w "czasach naprawienia wszystkich rzeczy", które to czasy są już bardzo blisko. A przy tym, są inni ludzie, co się tą pracą zajmują; my zaś starajmy się wykonać pracę, jaka nam jest w planie Bożym wyznaczona.

W historii Kościoła nie było nigdy czasu jak obecnie, w którym by on wielki nieprzyjaciel był tak czynnym w odwracaniu uwagi od prawdy, przez nasuwanie niepotrzebnych i niestosownych kwestii. Teraz, kiedy Kościół ma być wnet uwielbiony do chwały, kiedy wierni mają być przyjęci do radości Pana swego, Szatan ucieka się do różnych sposobów, aby tylko pozbawić ich nagrody i zniweczyć ten zarys Boskiego Planu.

W rzeczywistości, zniweczyć jakąkolwiek część Boskiego Planu jest rzeczą niemożliwą. Bóg postanowił wybrać z pomiędzy ludzi "maluczkie stadko", "lud imieniowi Jego" i klasa taka będzie na pewno wybrana. Lecz czy wszyscy ci, co teraz ubiegają się o tę nagrodę będą w tej klasie, jest jeszcze wielkim pytaniem. Czuwaj więc, aby nikt nie wziął korony twojej (Obj.3:11). Jeśli kto zaniedba swego przywileju i okaże się niegodnym obiecanego dziedzictwa, ktoś inny zajmie jego miejsce.

Nasze spostrzeżenia na tych, co pozwolili, aby inne tematy oprócz "Ewangelii królestwa" zajęły ich czas i uwagę, pobudzają nas do zachęcenia ich, aby byli nader oględnymi, oszczędzali swój czas i poświęcali swoje zdolności ku służeniu Ewangelii, pozostawiając inne rzeczy, bez względu jak interesującymi one mogłyby być tym, co wolą swój czas na nie poświęcać i odkładają je dla nas samych, lecz w życiu przyszłym, gdy zdobędziemy wszystką umiejętność. Obserwacja przekonała nas niezbicie, że ci, co dla jakiegoś powodu zboczyli od prawdziwej i jedynej Ewangelii, prędko występują ze swej drogi lub znacznie zwalniają w ubieganiu się o "nagrodę" wysokiego powołania.

Obyśmy drodzy bracia, mogli prawdziwie wyrazić uczucia nasze słowami Apostoła: "Ale jedno czynię, że tego co za mną jest zapamiętywając, a do tego się co przede mną jest spiesząc, bieżę do kresu, ku zakładowi powołania onego Bożego, które jest w Chrystusie Jezusie"; "Albowiem nie osądziłem za rzecz potrzebną, co inszego umieć między wami tylko Jezusa Chrystusa i to onego ukrzyżowanego!". - Filip.3:13,14; 1Kor.2:2.

Straż 1928 str. 137 - 140.   W.T. R-5044 a - 1912 r.

  Wstecz | Do góry

Home | Biografia | Pogrzeb | Apologia | Historia | Dzieła | Fotogaleria | Pobieralnia | Prenumerata | Biblioteka | Czego nauczał
Polecane strony | Wyszukiwanie | Księgarnia | Kontakt | Manna | Artykuły

© pastor-russell.pl 2004 - 2016