Polskojęzyczna strona poświęcona życiu i twórczości pastora Charlesa Taze Russella
Pastor Charles Taze Russell
<< Wstecz Wybrano: CR-106 ,   z 0 roku.
Zmień język na

Wywiad z wybitnymi Żydami

Wykład na temat „Jeruzalem” wywołał tak duże zainteresowanie wśród Żydów, że pięć dni potem kilku wybitnych Żydów zgłosiło się do Pastora Russella z prośbą o wywiad. Na jednej z konwencji tego lata, mówiąc o kwestiach dotyczących Żydów, Pastor Russell powiedział:

„Mam przyjemność powiedzieć wam, że Pan zdaje się raczej wskazywać, iż jest do zrobienia praca pomiędzy Żydami. W Jerozolimie głosiliśmy na podstawie Izaj. 40:1-2 „Cieszcie, cieszcie lud mój! mówi Bóg wasz. Mówcie do serca Jeruzalemu...” itd., a była tam obecna znaczna liczba Żydów i wielu z nich było bardzo poruszonych. Obecny był najwyższy przedstawiciel Żydów w Palestynie. Jest on skarbnikiem i zarządcą światowych towarzystw syjonistycznych i ma tam teraz siedzibę. Jest on kierownikiem ich wszelkich przedsięwzięć, nawet tych prezydenckich, jakkolwiek prezydent jest oczywiście wyższy urzędem, ale praktycznie to on jest tam najważniejszym człowiekiem. Nazywa się doktor Levi. Jego uwagi skierowane do przyjaciół znaczyły więcej niż to, co powiedział do mnie. Po spotkaniu ukłonił mi się serdecznie i stwierdził, iż jest mu przykro, że nie przyszło więcej jego współwyznawców. Doszło do pewnego uprzedzenia w związku z salą, z jakiej korzystaliśmy. Było wiadomo, że jest ona własnością jednego z tych, co nawrócili się z judaizmu na chrześcijaństwo i były w niej podejmowane próby nawracania Żydów i czynienia z nich chrześcijan, dlatego odmówili oni przyjścia na to miejsce. Gdyby on nie otrzymał specjalnego zaproszenia, sam też by nie przyszedł. Ale ktoś, bardzo nalegając, wręczył mu bardzo specjalne zaproszenie i tylko dzięki sile wymowy tego zaproszenia był obecny. Rzekł: Chciałbym, żeby pan mógł zostać dłużej. Cieszyłbym się, gdyby mogli się tu znaleźć nasi Żydzi i w tym mieście posłuchać, co ma pan do powiedzenia”. Jednak ja nie mogłem zostać. Wiecie, że wszystko zostało wcześniej zaplanowane. Byłem zmuszony powiedzieć im, że nie mogę zostać. Byli tam też inni, aby coś powiedzieć, i zwrócił się on do kilku z nich, mówiąc: „Dlaczego jest tak, że chrześcijanie ogólnie nie mają takiego poselstwa, jakie przynosi ten człowiek? Jak to jest, że wszyscy są przeciwko nam? Zamiast powiedzieć słowo sympatii, wszyscy są przeciw nam”. Zdawał się być wyraźnie poruszony tym, że nie mieliśmy nic do powiedzenia przeciwko nim, ale raczej akcentowaliśmy błogosławieństwa Boże, jakie dla nich przychodzą. Zaznaczył, że chciałby napisać do kilku swoich przyjaciół w Nowym Jorku, aby tam uczestniczyli w spotkaniu, gdy dowiedział się od kogoś z naszej grupy, że zostanie tam przedstawiony temat z tego samego tekstu. Nie wiem, do jakiego stopnia udało mu się zachęcić kogokolwiek do wzięcia udziału w spotkaniu na Brooklynie, ale uczestnicy przybyli bardzo licznie, a wielu musiało odejść, nie dostawszy się do środka. Ci, którzy byli obecni, słuchali bardzo uważnie przez blisko dwie godziny. Na korytarzu czekało mnóstwo ludzi mających nadzieję, że ktoś wyjdzie, ale nikt nie wychodził, widząc, jak wielkie jest zainteresowanie zarówno pomiędzy chrześcijanami, jak i Żydami. Żydzi byli zdumieni, że jakiś chrześcijanin mówi o powodzeniu dla judaizmu i o błogosławieństwach, jakie Bóg ma dla Żydów; było im to ciężko zrozumieć. Trzech Żydów zawołało mnie, aby się przekonać, co ja mam na myśli i co mam zamiar zrobić. Czy mam zamiar odwrócić ich od żydostwa i zrobić z nich chrześcijan? Powiedziałem im, że nie, że kazanie w ogóle nie jest dla Żydów, tylko dla chrześcijan, ale Żydzi są mile widziani, tak jak wszyscy inni, oraz że cieszę się, jeśli ktokolwiek usłyszy coś ciekawego dla siebie w tym kazaniu; zaznaczyliśmy, że nie zamierzamy podejmować żadnych prób nawracania Żydów. Przeciwnie, powiedziałem im, że zrozumieliśmy, iż Bóg ma jeden plan dla Żydów, a inny dla pogan, a następnie w zarysie przedstawiłem im niebiańskie, wysokie powołanie i duchową obietnicę, zwracając uwagę na fakt, że im nie została dana obietnica niebiańskiego rodzaju; że od 1 Księgi Mojżeszowej do Malachiasza nie jest wspomniana niebiańska albo duchowa obietnica, ale wszystkie są ziemskie. Zgodzili się z tym. Powiedziałem: Wszystkie te obietnice wypełnią się w odniesieniu do was, a czas tego jest bliski. Byli dobrymi słuchaczami. Jeden z nich był redaktorem gazety, a inny wydawcą i obaj byli wielce zainteresowani tematem, który usłyszeli. Sądzili, że musi być coś więcej, że za tym się coś kryje. Zastanawiali się, dlaczego to tak jest i co mam zamiar zrobić. Pytali, gdzie tkwi pułapka i myśleli, że szukamy sideł, aby złapać ptaka. Powiedziałem im, że nie zastawiamy żadnej pułapki, że mamy jedynie dobrą nowinę, że mamy sporo sympatii dla Żydów i że widzieliśmy, iż Bóg ich swego czasu odrzucił. Oni się z tym zgodzili, nie myśleli inaczej. Powiedzieliśmy im, że wierzymy Bogu, wierzymy prorokom, że uznajemy proroctwa Starego Testamentu tak samo jak oni; że wielu chrześcijan odrzuciło Stary Testament, myśląc, że wszystko się już wypełniło i należy do przeszłości, ale my, badając wskazówki Starych Pism, stwierdziliśmy, że wiele z nich to jeszcze przyszłość – właściwie większość z nich, że tylko niewielka część się wypełniła, a w swoim czasie Bóg spełni wszystkie te obietnice dla Żydów. I jak tylko zostanie wybrana duchowa klasa, do Żydów skierowane będzie poselstwo i nastąpi odnoszące się do niego przebudzenie w dolinie suchych kości. Zwróciliśmy ich uwagę na fakt, że Izrael zawsze miał nadzieję, iż będą oni przywróceni do życia i zaczną się budzić. Powiedziałem do nich: To, co was teraz obudziło do syjonizmu, jest częścią Boskich obietnic nadchodzących w słusznym czasie, ale wyczerpał on już prawie swoje siły; siła, jaka tkwi w syjonizmie, jest jedynie siłą patriotyzmu. Czujecie, że jako Żydzi nie macie domu. Niemcy mówią o kraju ojczystym, inni mówią o jeszcze innym kraju; oni mają ojczyznę. A wy mówicie: My Żydzi nie mamy ojczystej ziemi. Chcielibyście mieć ojczyznę i jest to rodzaj patriotycznego ducha, który porusza syjonizmem, jak tylko daleko się da, bardziej niż cokolwiek praktycznego. Teraz, mówię, syjonizm, wyczerpał już swoje siły, ale przygotował was prawie na moc, która was poruszy. Moc, która poruszy Żydów, to moc Boga poprzez proroków. Bóg ma zamiar poruszyć was, jak żaden patriotyzm nie mógł tego zrobić w przeszłości. Potem byli skłonni do słuchania, a ja to wykorzystałem i nakreśliłem temat „czasów pogan” oraz „siedmiu czasów” i jak skończą się one w roku 1915. Także fakt, że Bóg powiedział Żydom w 3 Księdze Mojżeszowej, iż nastanie ucisk siedmiu czasów, itd., że naszą myślą jest, iż jest to te same siedem czasów, które wspomniane są, gdy Bóg usunął Sedekiasza, króla Judy, ostatniego króla, jakiego mieli i że te siedem czasów datuje się od tamtej pory. Ich oczy się iskrzyły i słuchali coraz uważniej. Sądzę, że byli tam przez blisko dwie godziny, po prostu rozmawiając o tym wokół mównicy – wszyscy mogli rozmawiać. Dobrze, powiedzieli, myślimy, że jeśli to nie jest próba nawrócenia Żydów i uczynienia z nich chrześcijan, jeśli to nie to, to byłoby to wspaniałe pokrzepienie dla naszego ludu i chcielibyśmy, żeby przemówił pan do nas na spotkaniu. Czy zechciałby pan? Powiedziałem im, że jeśli miałoby to być coś na kształt politycznego spotkania, to nie chciałbym w nim uczestniczyć, że my nie mieszamy się do polityki, ale jeśli byliby chętni do słuchania i chcieli się dowiedzieć, co Bóg ma dla nich jako narodu, to z radością będziemy do nich przemawiać tak długo, jak czas pozwoli. Wiecie, że jestem bardzo zajęty i nie mogę poświęcić wam zbyt wiele czasu, ale gdyby udało się zorganizować duże spotkanie, to może mógłbym przemówić do wielu Żydów naraz, a uczynię to z wielką ochotą.”

Potem brat Russell powiedział na jednej z tegorocznych konwencji: „No cóż, myślą nad tym. Nie wiem, co wymyślą i nie wiem, co zrobią; przyszli jedynie po to, by zobaczyć, jakie motywy za tym stoją, przekonać się, czy próbowaliśmy zastawić na nich pułapkę. Obawiali się, że jeśliby się śpieszyli, to rzeczywiście moglibyśmy pochwycić paru z nich. Tego się obawiali. Ale potem wszyscy przyznali, że nie ma czego się bać i stwierdzili: To jest najbardziej przekonująca rzecz, jaką kiedykolwiek słyszeliśmy. A jeden z nich powiedział: „Byłem niewierzący, gdy tu przyszedłem, ale ty mnie przekonałeś, że jest coś w Biblii dla Żydów i że jest prawda w Biblii”. I tak i wy, i ja uczymy się coraz więcej każdego dnia, że istnieje cudowna moc, i dla Żydów, i dla pogan oraz chrześcijan – to nasza Księga. Zasadniczo jest ona dla chrześcijan, ale z pewnością są w niej dobre rzeczy także dla Żydów i dla wszystkich narodów ziemi. Żydzi budzą się w całym kraju. Szacuję, że odpis tego wykładu, opublikowany w jedenastu gazetach żydowskich i w języku jiddisz, dotrze prawdopodobnie do około pół miliona Żydów na całym świecie.”

Następnie brat Russell otrzymał zaproszenie do uczestnictwa w WALNYM ZGROMADZENIU ŻYDÓW w ogromnym HIPPODROM THEATRE [sala Hippodromu] w Nowym Jorku.

Kopia zaproszenia i odpowiedź brata Russella, a także relacja ze spotkania, które odbyło się zgodnie z ustaleniami, w dalszej części raportu.

Straż 4/2010, str. 78  , CRS-106 – 1910 r.

  Wstecz | Do góry

Home | Biografia | Pogrzeb | Apologia | Historia | Dzieła | Fotogaleria | Pobieralnia | Prenumerata | Biblioteka | Czego nauczał
Polecane strony | Wyszukiwanie | Księgarnia | Kontakt | Manna | Artykuły

© pastor-russell.pl 2004 - 2016