Polskojęzyczna strona poświęcona życiu i twórczości pastora Charlesa Taze Russella
Pastor Charles Taze Russell
<< Wstecz Wybrano: R-5424 a,   z 1914 roku.
Zmień język na

Trwajmy w „zupełności wiary”

„Mając Kapłana Wielkiego nad domem Bożym; przystąpmyż z prawdziwem sercem w zupełności wiary, mając oczyszczone serca od sumienia złego” - Żyd.10:21-22.

W powyższych słowach Apostoł Paweł zwraca uwagę wiernych, a szczególnie tych, którzy znali ówczesne obrządki Żydowskie, na fakt, że kapłaństwo Aaronowe było wyłącznie figuralne, zamierzone na pewien czas, aby przedstawiać większe rzeczy, że prawdziwy plan Boży nie miał być wykonany przez kapłaństwo Aaronowe, z pokolenia Lewiego i że ich ofiary z cielców i kozłów nie mogły zdjąć grzechów, lecz, że zarządzenie to z roku na rok tylko ochraniało figuralny naród Boży - obrazowo przykrywało go - przez ich przymierze. Apostoł wykazuje, że miało przyjść wyższe Kapłaństwo, według obrządku Melchizedeka, że nasz Pan jest Głową tego kapłaństwa i że Kościół jest Jego ciałem, czyli podkapłaństwem. Apostoł następnie stawia pytanie: Do czego potrzebne jest kapłaństwo inne niż to, które Bóg ustanowił w Aaronie i jego synach? Odpowiedź brzmi, że byli oni grzeszni, więc nigdy nie mogli w rzeczywistości zakryć grzechów. Krew zwierząt nie miała żadnej istotnej zasługi. Sami ci kapłani nigdy nie doszli do pełnej łaski u Boga. Oni mieli dostęp tylko do figuralnej Świątnicy i do figuralnej Świątnicy Najświętszej.

Teraz zaś Głowę Kapłaństwa nowego obrządku, oceniajmy więc nasze kapłańskie stanowisko tego obrządku. Nasz Najwyższy Kapłan wszedł do prawdziwego Przybytku. Dowód tego został okazany w dniu Zielonych Świąt przez zesłanie Ducha Świętego, co było świadectwem, że ofiara naszego Pana była przyjemna dla Ojca i, że została otwarta droga dla nas, abyśmy również mogli się zbliżyć [R5424, str.89] do Boga, wziąć udział w doświadczeniach naszego Odkupiciela, abyśmy później mogli wejść za Nim poza zasłonę i uczestniczyć w Jego chwale. Widząc, że Bóg uczynił tak chwalebne zarządzenia i przyjął nas za Swój Dom, w miejsce domu Aaronowego i uczynił z nas dom o wiele większy niż tamten. Przystąpmy więc do Przybytku Świętego i Najświętszego „z prawdziwem sercem i w zupełności wiary”.

Kapłanom dozwolone było wejść do Świątnicy Świętej a po dniu Pojednania także do Najświętszej. W obecnym Wieku Ewangelii, wszyscy, którzy poświęcili się Bogu i zostali spłodzeni z Ducha, znajdują się w stanie Świątnicy Świętej. Aaron i jego synowie byli figurą na prawdziwe kapłaństwo, którym jest Kościół; lecz Kościół nie jest kapłaństwem według obrządku Aaronowego, ale według Melchizedekowego, pod Chrystusem, jako najwyższym kapłanem. „Wy jesteście rodzajem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym, abyście opowiadali cnoty Tego, który was powołał z ciemności ku dziwnej Swojej światłości” – 1 Piotra 2:9.

PRZYSTĄPMY Z PRAWDZIWYM SERCEM

Jeżeli mamy ufność, że Bóg uczynił to zarządzenie i jeżeli z ufnością uczyniliśmy właściwe kroki, stawiliśmy ciała nasze ofiarą żywą, dokonaliśmy pozafiguralnego poświęcenia i otrzymaliśmy Ducha Świętego, to rozpocznijmy natychmiastową pracę Nowego Kapłaństwa. Wielkie rzeczy mają być dokonane. Przystąpmy więc z Nim, stańmy się uczestnikami tego dzieła, wszystkiego, co Bóg ma dla nas do wykonania. Przystąpmy z prawdziwym sercem, rozumiejąc jak wielkie są nasze błogosławieństwa i jak chwalebne jest to zarządzenie aby przykryć nasze słabości zasługą Zbawiciela. Trwajmy wiernie w tym przymierzu, które zawarliśmy z Bogiem.

Boskie wezwanie odnośnie tego przymierza brzmi: „Zgromadźcie Mi świętych Moich, którzy ze Mną uczynili przymierze przy ofierze” (Ps. 50:5). To wezwanie, czyli zaproszenie trwało przez cały Wiek Ewangelii. Wszyscy z tych świętych, którzy weszli w to przymierze, mieli przywilej uczestniczyć w ofierze Chrystusowej i współpracować z Nim.

Przystąpmy więc w zupełności wiary w tym znaczeniu, że nie będziemy wątpić w Boskie obietnice. Świat nie widzi powodu do ofiarowania obecnego życia i uznaje nas za głupców, jak powiedział to Apostoł. Mimo to jednak, trwajmy nadal w zupełności wiary! Kroczmy nadal wiernie aż do końca naszej drogi, aż połączymy się z naszym Najwyższym Kapłanem i wejdziemy do Jego odpocznienia!

POMAZANI W NIM

Pomazanie Najwyższego Kapłana w figurze przedstawia Boskie upoważnienie do tego urzędu. Aaron był pomazany przez Boga właśnie w taki sposób. Apostoł Paweł mówi, że „nikt sobie tej czci nie bierze, tylko ten, który bywa powołany od Boga, jako i Aaron”. Nawet Chrystus sam sobie nie przywłaszczył tej czci. Bóg naznaczył Go, mówiąc: „Tyś jest Kapłanem na wieki według porządku Melchizedekowego” (Żyd. 5:4-6). Bezpośredni stosunek Bóg miał tylko z naszym Panem Jezusem Chrystusem. On był przyjemny dla Ojca, w pełnym tego słowa znaczeniu. Bóg udzielił Jezusowi Ducha Świętego w pełnej mierze. Sam Jezus powiedział, że Bóg dał Mu Ducha Świętego nie pod miarę, ponieważ On był zdolny by przyjąć go w pełni. Ci, którzy są zaliczani w poczet Jego członków, nie mogą otrzymać Ducha Świętego w pełnej mierze, z powodu ich niedoskonałości. Człowiek mniej upadły może otrzymać więcej Ducha Świętego, zaś bardziej upadły otrzyma go mniej.

Gdy Chrystus znalazł się przed obliczem Bożym za nas i zastosował Swoją zasługę za tych, którzy poświęcą się, aby być członkami Jego ciała, by mieć udział z Nim w chwalebnym dziele królestwa, otrzymał Boskie uznanie, które zostało okazane w dniu Zielonych Świąt, kiedy to Duch Święty zstąpił na pierwszych poświęconych Panu uczniów. Apostoł Piotr mówi, że Bóg wypełnił Swoją obietnicę daną Jezusowi, udzielając Mu Ducha Świętego, aby ten mógł być wylany na Jego uczniów (Dz. Ap. 2:33). Jest to od Ojca i przez Syna.

Nie ma potrzeby, aby Ojciec wylewał Ducha Świętego na każdego członka osobno. Rozumiemy, że obraz pokazany w figurze jest zupełny. Duch Święty, będąc wylany na Głowę Wielkiego Arcykapłana i spływający aż do podołka Jego szat, pomazuje wszystkich członków Jego ciała. My otrzymujemy nasz dział w pomazaniu wówczas, gdy wchodzimy w skład tego ciała i pod Jego szatę.

ZUPEŁNOŚĆ WIARY OPARTA NA ZNAJOMOŚCI

Mówiąc do tych, którzy mają przywilej przystępować do Boga w modlitwie, Apostoł rzekł: „Przystąpmyż w zupełności wiary”. Mówi on to do klasy stanowiącej dom Boży. Cieleśni Izraelici byli także domem Bożym, lecz byli sługami. Z pewnością słudzy należą do domu, lecz nie w tak ścisłym znaczeniu, jak dzieci. Apostoł sugeruje, że Mojżesz był wierny jako sługa nad swoim domem, lecz Kościół Chrystusowy jest domem synów, a Chrystus jest Głową tego domu. To właśnie ten Dom Synów może przybliżać się do Boga. Pewność, z jaką mogą przystępować do Ojca zależy od pewnych, wskazanych tu warunków. Muszą oni mieć prawdziwe serce i nie mogą być dwoistego umysłu. Ich wierność musi wypływać z serca; muszą dowieść, że ich poświęcenie się Bogu było w rzeczywistości szczere i prawdziwe. Wtedy mogą przystąpić do Boga ze świętą odwagą i w zupełności wiary. Wszystkie kroki prawdziwego ludu Bożego są krokami wiary i uznawaniem Jego opieki. Istnieje jednak pełna zupełność wiary, w przeciwieństwie do mniejszej dozy wiary. Częściowa wiara zbliża nas do Boga jedynie częściowo, silna wiara zbliża nas bardziej, lecz jedynie zupełność wiary, gdy w niej wytrwamy, uczyni nas „więcej niż zwycięzcami”, a w końcu zupełnymi członkami Królewskiego Kapłaństwa  w chwale.

Tej zupełności wiary nie można osiągnąć w ciągu jednego dnia. To wymaga o wiele większej wiedzy. Bóg dostarczył nam jej, wykazując w Swoim Słowie co Chrystus dla nas uczynił i co jeszcze gotów jest uczynić, dlaczego umarł za nas itd. Wszystko to jest nam dostarczane jako podstawa naszej wiary. Następnie, w celu dalszego wzmocnienia naszej wiary, mamy wielkie i kosztowne obietnice oraz Boską opatrzność nad nami. Zatem ta zupełnie poświęcona klasa może przystąpić do Boga i cieszyć się  zapewnieniem, że dostąpią tych chwalebnych rzeczy, do których Bóg ich powołał, aby byli dziedzicami Bożymi i współdziedzicami z naszym Panem Jezusem Chrystusem - „ku dziedzictwu nieskazitelnemu i niepokalanemu i niezwiędłemu” – 1 Piotra 1:4.

ZUPEŁNOŚĆ WIARY KONIECZNA

Apostoł daje do zrozumienia, że bez tej zupełności wiary dziecko Boże nie może się do Boga zbliżyć. Tylko ci, którzy ufają Ojcu Niebieskiemu, tak jak małe dziecko ufa swemu rodzicowi, mogą czynić właściwy postęp na wąskiej drodze i mogą mieć tę odwagę i pewność, bez których nie można dostąpić obiecanego doskonałego pokoju i odpoczynku serca . „Niechaj ci się stanie jakoś uwierzył”, jest Pańską obietnicą. W naszych sercach musi być pragnienie, aby coraz bardziej zbliżać się do Boga, bo w przeciwnym razie nie osiągniemy [R5429, str.90] naszego przywileju w Chrystusie. Takie pragnienie jest dowodem, że łakniemy i pragniemy sprawiedliwości, które Bóg chce w nas widzieć, zanim wypełni obietnicę, że będziemy nasyceni.

Są pewne warunki wyszczególnione w Słowie Bożym, jako konieczne do czynienia postępu w tych rzeczach. Tak jak nie możemy przybliżyć się do Boga inaczej jak tylko w zupełności wiary, tak nie możemy mieć zupełności wiary nie mając serca oczyszczonego od „sumienia złego”, czyli od świadomości złego; ponieważ, jak mówi Apostoł: „Jeśliby nas potępiało serce nasze, daleko większy jest Bóg niż serce nasze i wie wszystko” (1 Jana 3:20). Możemy być pewni, że jeśli nasze postępowanie, jako Nowych Stworzeń w Chrystusie, jest potępiane przez nasze własne sumienie, to będzie także potępione przez Boga.

Zatem, jeżeli dziecko Boże będzie zbliżać się do Boga i będzie mieć to błogie przekonanie Boskiego uznania i uśmiechu dla siebie, to musi stale starać się mieć czyste sumienie w kwestii obrażania Boga i bliźniego, sumienie, które mogło by szczerze powiedzieć: Staram się czynić to, co jest przyjemne Bogu, co jest zgodne z moim przymierzem ofiary, a także to, co ma słuszne uznanie u ludzi sprawiedliwych. Nic poza tym nie jest dozwolone tym, którzy poświęcili się, aby być członkami królewskiego kapłaństwa, którzy ofiarowali swe życie na służbę Panu, aby później z Nim królować.

PRZYCZYNA BRAKU WIARY I LEKARSTWO NA TO

Ten, który zapoczątkował w nas dobre dzieło jest zarówno gotowy jak i chętny je wypełnić (Filip 1:6). Jednakże jak niewiele dzieci Bożych posiada tę „zupełność wiary”, która jest naszym chwalebnym przywilejem! Jak niewielu jest tych, którzy mogą powiedzieć: „Dobrodziejstwo i miłosierdzie Twe pójdą za mną po wszystkie dni żywota mego i będę mieszkał w domu Pańskim na długie czasy!” (Ps. 23:6). Z pewnością przy łasce Boskiej osiągniemy ostatecznie Królestwo Niebieskie i te chwalebne rzeczy, które Bóg obiecał tym, którzy Go miłują. Ci nieliczni, którzy mogą wraz z apostołem Pawłem i prorokiem Dawidem wyrazić swoją zupełną ufność w Bogu, otrzymują przez to wielką radość, błogosławieństwo i pokój serca, których nie mają inni.

Zapytajmy więc, co jest przyczyną tego, że liczba wchodzących do odpocznienia wiary jest tak niewielka? Jakie są przeszkody dla innych i jak przeszkody te mogą być usunięte? W jaki sposób dziecko Boże może osiągnąć zupełność Ojcowskiego dziedzictwa? Wielu mówi lub, jeśli nawet tego nie wypowiada to, myśli: O! gdybym mógł być pewny, że Boskie dobrodziejstwo i miłosierdzie będzie ze mną do końca! - O! gdybym mógł pozbyć się mych wątpliwości odnośnie osiągnięcia Królestwa i stania się „więcej niż zwycięzcą”!

Co jest przyczyną tych trudności? Czemu oni nie osiągają „zupełności wiary”? Odpowiadamy, że ich trudnością jest brak zaufania w Bogu, a taki brak nie podoba się Jemu, ponieważ „bez wiary nie można podobać się Bogu, bo ten, co przystępuje do Boga, wierzyć musi, że jest Bóg i że nagrodę daje tym, którzy Go miłują” (Żyd. 11:6). Co więcej, brak wiary jest stałą przeszkodą na drodze do ich zwycięstwa, jak napisano: „To jest zwycięstwo, które zwyciężyło świat, wiara wasza” (1 Jana 5:4). Chrześcijanin, który nie ma silnej tarczy wiary, jest w stałym niebezpieczeństwie ze strony „onego złośnika” i wszystkich zastępów zła.

Niech więc każdy, kto odczuwa w sobie pewien brak wiary modli się gorliwie, tak jak czynili to pierwsi uczniowie: „Panie przymnóż nam wiary”! Następnie, postępując zgodnie z tą modlitwą, niech rozwija w swoim sercu coraz większą wiarę. (1) Niech odświeża swoją pamięć o kosztownych obietnicach Słowa Bożego, zaznajamiając się z nimi coraz bardziej. (2) Niech zawsze ma w pamięci, że jeżeli zawarł przymierze z Bogiem, to te obietnice należą do niego i niech jego serce i usta dopominają się ich przed tronem łaski z dziękowaniem. Niech przyswaja je sobie w umyśle i w rozmowach o rzeczach świętych z braćmi.

Gdy chrześcijanina spotykają doświadczenia i trudności, powinien on wspominać te kosztowne obietnice, pamiętając że należą one do niego, ponieważ Bóg dał je tym, którzy Go miłują i z którymi zawarł On przymierze przy ofierze (Ps. 50:5; Mal. 3:17). Powinien on postanowić, że odtąd będzie bezgranicznie ufał  Słowu Ojca Niebieskiego. Jeżeli spotka go jakaś pozornie przykra sytuacja, niech przypomni sobie obietnicę, „iż tym, którzy miłują Boga, wszystkie rzeczy dopomagają ku dobremu, to jest tym, którzy według postanowienia Bożego powołani są” (Rzym. 8:28). Niechaj więc upewni samego siebie, że dany wypadek nie spotkałby go, gdyby Bóg nie widział, że to ma mu dostarczyć niezbędnej lekcji lub błogosławieństwa.

Nie zapomnijmy nigdy, że Ten który rozpoczął w nas to dobre dzieło nie zmienia się i że dokąd nasze serce jest w harmonii z Nim, a wiarą trzymamy się mocno wielkiego Pojednania dokonanego za nasze grzechy i dokąd trwamy w poświęceniu, trzymając wszystko, co posiadamy na ołtarzu ofiarnym, aby Pan mógł zużyć to na Swój sposób, gdy nie czynimy naszej woli, lecz Jego, to mamy wszelkie podstawy by zaufać, że Jego dobre dzieło będzie w nas dokonane, że wejdziemy do radości wiecznego Królestwa naszego Pana i usłyszymy Jego błogosławione słowa: „Dobrze sługo dobry i wierny”.

Straż 1932 str. 187 - 189.    W.T. R-5424 a - 1914 r

  Wstecz | Do góry

Home | Biografia | Pogrzeb | Apologia | Historia | Dzieła | Fotogaleria | Pobieralnia | Prenumerata | Biblioteka | Czego nauczał
Polecane strony | Wyszukiwanie | Księgarnia | Kontakt | Manna | Artykuły

© pastor-russell.pl 2004 - 2016